Obserwatorzy

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

środa, 25 kwietnia 2012

11 Question Tag

To mój pierwszy tag, ale mam nadzieję, że sobię poradzę :) 
A otagowała mnie aparatka - bardzo Ci dziękuję :*  No to zaczynam:





Zasady:
1. Każda oznaczona osoba musi odpowiedzieć na 11 pytań przyznanych im przez ich "Tagger" i odpowiedzieć
na nie na swoim blogu.
2. Następnie wybierasz 11 nowych osób do tagu i połącz je w swoim poście
( tak jak na blogu (EyeGraffiti)
3. Utwórz 11 nowych pytań dla osób oznaczonych w TAGu i napisz je w swoim TAGowym poście
4. Wymień w swoim poście osoby które otagowałaś !!!
5. Nie oznaczaj ponownie osób, które już są oznakowane.

1. Co lubisz, a czego nie znosisz w swoim wyglądzie?
Lubię swoje kręcone włosy, a nie znoszę kropek na rękach i nogach :/ Idźcie wy precz...

2. W jakim mieście mieszkasz?
W Morągu - zapraszam :)

3. Czy masz jakieś fobie?
Tak, pajęczą :P

4. Czy jest taka rzecz, której nigdy na siebie nie założysz?
Butów z wielkimi czubami. Poza nimi jestem zdolna założyć wszystko :)

5. Masz dobry kontakt ze swoją rodziną?
Średni.

6. Wybierasz się na jakiś mecz Euro2012?
Nie, spać mogę w domu :P

7. Ulubiona bajka z dzieciństwa?
Wszystkie Disneya.

8. Masz jakiś marzenie, które wiesz że nigdy się nie spełni?
Wierzę, że nawet te najdziwniejsze się spełnią :D

9. Co najbardziej lubisz jeść?
To,na co akurat mam ochotę xP

10. Ulubiony kosmetyk do makijażu?
Błyszczyk. Każy. :3 <3

11. Strona internetowa, którą odwiedzasz codziennie? (oczywiście oprócz blogera:)
piekielni.pl 


TAGuję:

 Pytania:
1. Wolisz srebrną czy złotą biżuterię?
2. Co było Twoim pierwszym kosmetykiem?
3. Co jeszcze uwielbiasz robić - oprócz  prowadzenia bloga ;) ?
4.  Co sądzisz o tatuażach?
5. Ładniejsze są włosy długie czy krótkie?
6. Czy czytasz książki?
7. Co chciałabyś zwiedzić najbardziej w życiu?
8. Wolałabyś żyć w wielkim mieście, czy w domku na wsi?
9. Wolisz spodnie czy sukienki?
10. Ubrań jakiego koloru absolutnie nie założysz?
11. Jaki kosmetyk jest podstawą Twojego codziennego makijażu?

Mam nadzieję, że pytania mogą być :) Zapraszam :)

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Cień w kremie AVON

Ten cień to kompletny niewypał i wg mnie oszustwo. Mimo używania go na bazę, podkład, w desperacji nawet na puder, i długiej gimnastyki przy próbach malowania nim, za nic w świecie nie uzyskałam efektu chociaż zbliżonego do tego, który pięknie prezentowało oko pani Modelki w katalogu. Albo użyli czegoś innego, albo pomalowali panią komputerowo. Tak czy siak, jeśli produkt możemy przed zakupem obejrzeć tylko w formie zdjęcia, coś takiego jest niedopuszczalne :/

Pierwszą lampkę zapalił mi juz jego kolor cienia, kiedy dostałam go w swoje ręce. Zupełnie różnił się od prezentowanego w katalogu. No ale nic. Myślałam że chociaż inny, ale może i tak będzie się ładnie prezentował. Błąd. Nie prezentuje się wcale. Cienie w kremie są specyficzne i z reguły mogą sprawiać trochę więcej problemów przy nakładaniu, ale to już całkowity koszmar. Zero krycia, a próbując nałożyć drugą warstwę na pierwszą, nawet po odczekaniu aż wyschnie, kolor ściera się w miejscu, w którym przykładam aplikator. Cała aplikacja właściwie kojarzy mi się z rozsmarowywaniem... rzadkiego gluta. 

Kiedy jednak przy mozolnym wysiłku i hirurgicznej precyzji cudem udało mi się go nałożyć w miarę przyzwoicie, wystarczyło kilka mrugnięć okiem (tak-dokładnie kilka) a połowa powieki stwała się na powrót goła, a cień radośnie zbierał się w załamaniu. Właściwie wystarczy tylko delikatnie przetrzeć go palcem, a nie zostaje nawet ślad. Nie da się nim nawet zrobić kresek.

Jedyną częścią jaka spełnia swoje zadanie jest mini kredka z drugiej strony. Jest bardzo mięciutka i dostosowana do pracy na trudnym podłożu :) Ostatecznie używam tylko jej. Sprawdza się na śliskich, połyskliwych cieniach, na których trudno coś zmalować tradycyjną kredką. Zaskoczyło mnie tylko, że mimo swojej grubości, robi bardzo precyzyjne kreski.To chyba kolejna tajemnica wszechświata, której nie mogę zgłębić :) Szkoda tylko, że całej swojej długości ma może z centymetr :P

Moja ocena: omijać szerokim łukiem a najlepiej uciekać z krzykiem.



wtorek, 17 kwietnia 2012

Krem + podkład NIVEA

Witajcie :)

Dzisiaj przedstawię Wam pana, z którym nie rozstaję się już od lat. Mam mieszaną i bardzo problemową cerę. Pomimo tego, że jest strasznie przesuszona, bardzo szybko po umyciu zaczyna mi się błyszczeć w strefie T. Do tego mam odwieczny problem z pojedynczymi krostkami, które co jakiś czas lubią pojawiać się w większej gromadzie. To tyle jeśli chodzi o przybliżenie na "czym" kremu używam.

A teraz o nim: Krem bardzo ładnie nawilża. Nawet nakładany na suche, białe strefy na skórze doskonale sobie z nimi radzi. Kiedy kupiłam go pierwszy raz obawiałam się, że skoro jest trochę podkładem to uwydatni takie miejsca, ale nic z tych rzeczy. Kolor naprawdę ładnie dopasowuje się do naturalnego odcienia naszej cery i delikatnie go poprawia. Właściwie nie widać, że mamy cokolwiek na twarzy, więc tutaj ukłon do producenta - nie kłamał z napisem na opakowaniu :) Myślę, że to dobra alternatywa dla dziewczyn, które obawiają się tradycyjnego podkładu. Dodatkowo po aplikacji rano mogę spokojnie przechodzić kilka godzin bez świecenia, co jest dla mnie wyjątkowo ważne.

Nie zatyka porów, wg mnie nawet zmniejsza ilość wyprysków. Przez jakiś czas przestałam go używać żeby wypróbować zwykłe kremy na dzień. Skończyło się wysypem krostek. Przestałam eksperymentować i wróciłam do Nivei. Moja skóra odetchnęła z ulgą i podziękowała mi przywróceniem jak na moje warunki - równowagi :)

Zachęcam do wypróbowania - to jeden z niewielu kosmetyków, których używam na stałe i nie zamierzam zrezygnować. Jedynie w lato, w najbardziej upalnym okresie, zamieniam go na lżejszy żel matujący z tej samej serii :)


Rozdanie u Stachurka20 :)

Mam dla Was kolejne rozdanie, do którego zapraszam. Trwa do 30.04.2012 :)

KLIK!



niedziela, 15 kwietnia 2012

Bańki na cellulit

Kolejny mój artykuł tym razem dotyczący stosowania baniek chińskich. Wiedziałyście, że są świetną domową metodą na cellulit? :) Jeśli nie to zapraszam:

KLIK!


środa, 11 kwietnia 2012

Cień do powiek duo nr 202 - JOKO

    Dwa piękne perłowe cienie zamknięte w eleganckim opakowaniu :) To tak w skrócie. Kupiłam je pod wpływem impulsu, podczas jednego z tych dni,  kiedy to dziewczyna musi sobie na pocieszenie kupić coś ładnego. No i leżały takie śliczne, mieniące się w pudełeczkach z lustereczkiem i jeszcze w czarnym materiałowym etui (niestety to ten materiał, który strasznie przyciąga wszystkie włókna i kurz, ale to i tak tylko gadżet, bo kto przy codziennym używaniu chowa cienie do takiej kieszonki. No nie ja :P. )

     Cienie są dość miękkie, a po przeciągnięciu po nich palcem kolor pozostawiają bardzo intensywny. Niestety po aplikacji na powiekę już mniej, nawet użyte na bazę. Lubię dobrze napigmentowane cienie, a poza tym szkoda żeby takie złociste kolory się marnowały, więc moczę pędzelek w wodzie i nakładam je na mokro. Wtedy są takie jak wg mnie powinny :) Przy aplikacji na sucho nie kruszą się i nie obsypują, ładnie łączą się z innymi. Na mokro również nie mam problemu z uzyskaniem przejść, nadal dobrze się rozcierają. Są dość trwałe, spokojnie możemy nałożyć je rano i nie martwić się o nie do wieczora. Nie wiem czy się rolują, bo używam bazy, na której jeszcze nigdy nic mi się nie zrolowało :)
   
    Polecam do własnego użytku a także na prezent, z racji ładnego opakowania :)

Tak się prezentują w opakowaniu... 

...tak na skórze, chociaż kolor jest o wiele cieplejszy, ciężko to uchwycić aparatem...
...a tak opakowanie. :)
   
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...