Obserwatorzy

środa, 13 listopada 2013

Zero czegokolwiek - Safira - Maseczka regeneracyjna z naturalną glinką francuską - czerwoną

Stojąc nad pustym opakowaniem aż mam ochotę zakryknąć: Efekcie? Hop Hop?!...  No bo tyle naobiecywać:

"Francuska glinka czerwona (Illite) jest przebogata w krzem, żelazo, mangan, potas, tytan. Glinka szczególnie dobrze działa na tłustą i mieszaną, a jednocześnie wrażliwą cerę. Łagodzi trądzik różowaty i zapobiega pękaniu naczynek krwionośnych. Idealnie nadaje się do cery naczynkowej, która jest bardzo delikatna i wymaga łagodnego oczyszczenia i wzmocnienia skóry i naczyń krwionośnych. Maseczka oczyszcza, wzmacnia i dodaje świeżości cerze dojrzałej, przesuszonej, z utratą jędrności. Zawiera dużą ilość krzemu, żelaza, aluminium oraz wapń,magnez, sód, potas, tytan i mangan. Glinka czerwona przede wszystkim powoduje doskonałe nawilżenie skóry i znaczne złagodzenie alergicznych podrażnień. Łagodnie ściąga pory i wygładza skórę. Systematyczne stosowanie zapewni obkurczenie i uszczelnienie naczynek krwionośnych, w rezultacie skóra staje się świeża, gładka i aksamitna o brzoskwiniowym zabarwieniu. Można to zauważyć już od razu po pierwszym użyciu maseczki. Czerwonawe plamy jaśnieją, a skóra staje się gładsza i nawilżona.
Systematyczne stosowana sprawia, ze skóra staje się świeża i aksamitna.
Już po pierwszym zastosowaniu glinka rozjaśnia czerwone plamy na skórze, sprawia że szorstka i przesuszona skóra staje się gładsza i doskonale nawilżona."

Ogólnie 50 razy o tym samym, ale pogrubiłam to co warto wychwycić i na co chociaż w połowie liczyłam. 

Maseczka jednak nie zrobiła nic. Absolutnie nothing, a używałam jej pełna nadziei aż do końca. No bo, że efekt to może po czasie, trzeba regularnie stosować, kij, że producent obiecuje lepsze życie już po pierwszym użyciu, może jestem ewenementem i potrzebuję kilku. Tak się sobie tłumaczyłam.

Opakowanie: Opakowanie jest najlepsze z tego wszystkiego. Użytkowniczki glinek wiedzą ile się trzeba nababrać, żeby taka naturalną i czystą rozrobić, nałożyć i jeszcze sprzątnąć po sobie na koniec. Nie chce się czasami. A tu proszę, mamy gotowca w opakowaniu z pompką i to jeszcze z air less, wygoda i higiena, cudnie. 

Czasami tylko jak dłużej nie używałam, przy ujściu dziobka robił mi się czop, ale co tam taki czop, co go wystarczy raz pompnąć i wylatuje. Do przeżycia, godzi tylko w walory estetyczne, chociaż czasami się wkurzałam, bo nie wiedziałam co z tym wylecianym czopem zrobić. Głupia gęś, ale tak już mam, jak się nastawiam, że oto tu i w tej chwili podejmuję czynność nakładania maseczki, to bieganie po domu za papierowym ręcznikiem mnie wnerwia. Ale to ja. 

Konsystencja: Gęsto śliska. Łatwa w rozsmarowywaniu, bezgrudkowa. 

Nie. Wcale nie przypomina tego co przypomina. To tofi :D

Zapach: Nie wiem czy tak pachną glinki, ja tam czułam plastelinę z podstawówki :) Dość mocno. 

Działanie: Jak żaliłam się już wyżej, działania u Nimvy nie stwierdzono. Pory jak się uśmiechały szeroko tak się uśmiechają, zaczerwienienia występują tak samo, brzoskwiniowe zabarwienie nadal uzyskuję raczej dzięki kolorówce, oczyszczenia wcale, wągry na swoim miejscu, zero ujędrnienia, nawilżenia czy wygładzenia. Zero. Moja cera nic sobie nie zrobiła z tego, że co tydzień nakładałam na nią śmierdziucha. Efektów żadnych ani zaraz po zmyciu, choćby sztucznego nawilżenia, ani pojawiających się po dłuższym używaniu, a zużyłam całe opakowanie. 

Przynajmniej krzywdy też mi nie zrobiła. 

Czytałam, że u innych działa, możliwe.


Cena: 39,90 zł / 150ml 

19 komentarzy:

  1. Szkoda, bo tak czerwona glinka brzmi zachęcająco.

    OdpowiedzUsuń
  2. jedna polska youtuberka mówiła kiedyś, że nic nie zastąpi prawdziwej glinki i każda która niby ma być w kremie czy czymkolwiek, to tej glinki tam nie ma, są za to chemikalia i inne ulepszacze. więc mnie to nie dziwi, ale vlogerka zaprasza do używania prawdziwych glinek, ja też polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie w składzie niby jest i to już na drugim miejscu po wodzie, ale ile procentowo to w sumie nie wiadomo. Fakt, lepiej samemu sobie zrobić maseczkę z czystej glinki, zero zbędnych wypełniaczy i chemikaliów. No i czysta glina w glince, a nie w tonach gliceryny, cocamide dea i czego tam jeszcze. Poleciałam na wygodę niestety :)

      Usuń
  3. Nie jest,to produkt,który przetestowałabym na sobie :-/

    OdpowiedzUsuń
  4. Nooo to ładnie. Nie lepiej napisać krótki opis produktu i dać nacieszyć się ewentualnymi dodatkowymi korzyściami konsumentowi? Po przeczytaniu opisu produktu okazuje się taaaki wspaniały, a szkoda, żeby się rozczarować po takich zapewnieniach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po takim opisie oczekiwania rosną do monstrualnych rozmiarów, człowiek zamiast normalnej glinki spodziewa się nie wiadomo czego, a tu lipa. Niby ma przyciągnąć konsumenta, a wg mnie stwarza tylko większą niechęć po rozczarowaniu niż czułabym normalnie.

      Usuń
  5. skład mnie zupełnie nie zachęca....jest w nim. m.in. parafina, która nie jest naturalna i może zatykać pory i prowadzić do powstawania niedoskonałości skóry. Gdyby to był np. olej do włosów to bym przeżyła bo wtedy czasem może przynieść nawet pożytek, ale na skórę nie odważyłabym się kłaść produktów z tym składnikiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mnie zdziwiła jej obecność w składzie, ale akurat zauważyłam, że jej niewielkie ilości nie szkodzą mojej twarzy, więc niech już im będzie. Za to nie wiem też czemu pojawił się kontrowersyjny talk, ponoć faktycznie szkodzący.

      Usuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie Madness :* Ale nie biorę udziału w tagach :)

      Usuń
  7. Przydałaby mi sie podoba własnie bo mam problem z pekającymi naczynkami :( Na razie stosuje olejki i jest dobrze nawilżona ale na naczynka bez laseru nic mi nie pomoze chyba :( Ale wypróbować warto :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobna, byle lepsza :P Na pęknięte niestety nic :( Dobrze, że chociaż z zaczerwienieniem można walczyć :)

      Usuń
  8. opis pod zdjeciem konsystencji bezcenny :D
    zapraszamy w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawy blog, zapraszam do mnie ;)
    http://cosmeliness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. So, choose a mobile game is more among the free game of war fire age hack popular mobile games
    are Java based. 88 to purchase this addictive video game console product range.



    Here is my web site game of war fire age hack

    OdpowiedzUsuń
  11. ta firma podpadła mi na całego stosowałam już glinki z innych firm i były o niebo lepsze

    OdpowiedzUsuń

Bardzo się cieszę z każego komentarza i czytam je wszystkie :)

Na pytania odpowiadam na swoim blogu pod danym pytaniem, aby również inni mogli poznać odpowiedź.

Nie musicie zapraszać mnie do siebie, zaglądam do każdego komentującego i bez tego :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...