Obserwatorzy

czwartek, 24 maja 2012

cień nr 53 ESSENCE

Mam mieszane uczucia co do tego cienia. Na gołej skórze wygląda całkiem nieźle, na bazie pod cienie jeszcze lepiej, ale nakładany na inny cień prawie w ogóle sobie nie radzi. A po to go kupiłam :( Chciałam nim wspomagać moją czarną kredkę i przyciemniać linię rzęs.Ale nakładany na mój beżowy albo brązowy cień zostawia o wiele słabszy kolor niż się spodziewałam. Muszę nakładać go bardzo delikatnie żeby zobaczyć lepszy efekt  Może to być jednak plus, jeśli ktoś obawia się czarnego cienia i woli subtelniejszy makijaż.

Niewątpliwą zaletą jest jego trwałość. Naprawdę, jak rano z nim powalczę, tak do wieczora mam spokój. Myślę, że z powodzeniem można by go używać na froncie do kamuflażu i nie martwić się, że spłynie. Niestety wiążą się z tym również trudności ze zmyciem. Ledwo zmyłam go z ręki po swatchu, z oczami jest nie lepiej. O dziwo chusteczki do demakijażu z Biedronki nie mają z tym żadnych problemów :)

Cena ok 6 zł, więc w sumie nie mogę za bardzo narzekać. Polecam dla cierpliwych :)




8 komentarzy:

  1. A tak ładnie się zapowiadał ten cień w opakowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. JEszcze nigdy nie używałam czarnych cieni bo po pierwsze ich się obawiam, a po drugie mam male oczy, a więc wolę pozostać przy ciemnych szarościach :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Trochę niepewnie podchodzę do czarnego cienia ale może być fajny :)

    somethinaboutit.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Taki odcien czesto mi sie przydaje.

    OdpowiedzUsuń
  5. mam z tej serii koralowy cień, ale ma kiepską pigmentację.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo się cieszę z każego komentarza i czytam je wszystkie :)

Na pytania odpowiadam na swoim blogu pod danym pytaniem, aby również inni mogli poznać odpowiedź.

Nie musicie zapraszać mnie do siebie, zaglądam do każdego komentującego i bez tego :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...