poniedziałek, 15 października 2012
Kawowiec w Kubku z Lidla :D
Od dzisiaj w Lidlu można kupić sobie Kawowca w kubeczku za 11.99 zł. Wyglądają świetnie :] Ja już mam jednego i chyba dokupię jeszcze w wersji z brązowym kubkiem, bo prezentuje się przeuroczo :3 Niby prosty pomysł a jaki oryginalny :)
piątek, 12 października 2012
Ciekawostki o perfumach :)
Pani Martyna z drogerii iPerfumy.pl poprosiła mnie o przygotowanie artykułu n.t. perfum. Zastanowiłam się nad tematem i postanowiłam ugryźć go z trochę innej strony. Bo zapewne większość z nas wie, że 1 perfumy będą pachnieć inaczej na różnych osobach, a po perfumowe zakupy lepiej wybrać się rano, kiedy zmysł węchu nie jest jeszcze przeciążony, w dzień wybieramy lżejsze zapachy, a wieczorem możemy sobie pozwolić na cięższe itd.
Ale czy wiecie np. , że słowo „perfumy” pochodzi od łacińskiego zwrotu „ pro fumer”, czyli „ przez dym”? Termin ten wywodzi się z rytuału składania bogom aromatycznych ofiar z ziół i żywic, które miały ich obłaskawić i odsunąć nieszczęścia od ludu.
Ludzie zatem już od najdawniejszych czasów wykorzystywali moc zapachu. Jednak w różnych celach:
- Tak więc Egipcjanie używali wonnych olejków do codziennej pielęgnacji ciała, a także przy rytuale balsamowania zwłok.
- W Rzymie kobiety kąpały się z dodatkiem kwiatowych płatków, a mężczyźni korzystali z aromatycznych masaży.
- Natomiast Chińczycy wkładali do pościeli zapachowe woreczki, a do brudnej bielizny – pachnącą korę drzew.
- Jednak nie tylko oni używali wonności do maskowania przykrych zapachów. Podczas renesansu i oświecenia w Europie uznawano wodę za skażoną bakteriami. Sądzono, że to wilgoć powoduje wszelkie choroby dostając się przez pory w skórze do wnętrza ciała. Naturalną reakcją było unikanie jej. Zeby więc zamaskować smród używano pachnących wód z dodatkiem piżma oraz ambry.
A wiecie co kryje się za tymi tajemniczymi nazwami? :) Wydzieliny z gruczołów zwierząt :) I tak np.:
- piżmo – jest to esencja pochodząca z wydzieliny gruczołów okołoodbytniczych piżmowca, czyli pewnej odmiany jelenia żyjącego w górskich lasach Azji
- ambra – pochodzi z przewodu pokarmowego kaszalota i unosi się na powierzchni wody w postaci brył o konsystencji wosku, rozmiaru pięści lub piłki do nogi
Brzmi dość strasznie, jednak okazuje się, że te zwierzęce nuty są idealnymi afrodyzjakami :) Tak więc odpowiednio dobrany zapach może mieć dużą siłę i działać na naszą korzyść. W zależności od tego, czy chcemy np. uwieść mężczyznę albo sprawić, aby postrzegał nas jako świeże i pełne energii, a może podkreślić naszą silną osobowość w pracy wybieramy różne zapachy, które nam w tym pomogą.
Przydatne jest również rozróżnianie poszczególnych nośników:
- Perfumy - 15-40 % olejków zapachowych rozpuszczonych w 90-96 % alkoholu,
- Woda perfumowana - 8-15 % stężenia olejków w 90 % alkoholu,
- Woda toaletowa - 4-10 % olejków rozcieńczonych w 60-85% alkoholu,
- Woda kolońska - 3-5 % zawartości olejków w 70-80 % alkoholu,
Te podobają mi się najbardziej ze względu na piękne buteleczki :) No nic nie poradzę, jestem wzrokowcem i trochę dzieckiem, co to mu się oczy świecą jak coś ładne :]
Kupiłabym je nawet tylko po to, żeby postawić na półce i się patrzeć :P
A taki prezent mogłabym dostać pod choinkę :]
No i na koniec mały gadżet, na który mam chrapkę :)
Bierzemy ulubione perfumy, napełniamy 5 ml Travalo, odstawiamy perfumy na półkę a jego wrzucamy do torebki :) Flakon perfum pozostaje bezpieczny, a my nie musimy go dźwigać, żeby móc dokonywać perfumowych poprawek poza domem :)
czwartek, 11 października 2012
Odżywka Color Protect SYOSS
Ogólnie to odżywka, która nie robi z włosami nic specjalnego, a już na pewno nie chroni koloru.
zapach: bardzo ładny, świeży, trochę jakby migdałowy, nie utrzymuje się na włosach zbyt długo
konsystencja: jak typowa odżywka, może trochę rzadsza
wydajność: no to jest dopiero hit nad hitami :/ Żeby czuć, że pokryłam nią od ucha w dół moje włosy średniej długości muszę wylać uwaga: tyle ile da radę maksymalnie zmieścić mi się w dłoni. Można zapomnieć o standardowej ilości rozmiaru orzecha włoskiego. Bardziej pasuje tu dorodna brzoskwinia :/ Nie wiem, czy włosy tak ją piją, czy po prostu tajemniczym sposobem się rozpływa. Taka ilość to przesada.
działanie: zwyklak, tak tylko żeby użyć na odczepnego co by się włosy nie plątały. Nie przedłuża trwałości koloru, właściwie nie różni się niczym od innych odżywek tej firmy. Przynajmniej jednak, nie obciąża moich włosów pomimo wylanych na nie z przymusu hektolitrów.
Ogólnie nie ma w nim nic odżywczego. Zawiera quaterinium-87 (oblepiacz podobny do silikonu) i dimethicone (silikon łatwy do usunięcia łagodnym szamponem), czyli jedyne kiedy może się przydać to wtedy, kiedy specjalnie poszukujemy odżywki z silikonem np do okresowej ochrony włosów.
Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Quaternium-87, Dimethicone, Propylene Glycol , Isopropyl Myristate, Distearoylethyl Hydroxyethylmonium Methosulfate, Parfum, Citric Acid, Phenoxyethanol, Stearamidopropyl Dimethylamine, Sodium Methylparaben,Polyquaterinium 37, Dimethiconol, Prunus Armeniaca Kernel Oil, Niacinamide, Panthenol, Propylene GlycolDicaprylate\Dicaprate, PPG-1 Trideceth-6, Hexyl Cinnamal , Butylphenyl Methylpropional, Benzyl Salicylate, Linalool, Benzyn Alcohol, Limonene.
Cena 15-10zł / 500 ml
Niby mało jak na taką pojemność, jednak biorąc pod uwagę ile trzeba go wylać to już nie.
zapach: bardzo ładny, świeży, trochę jakby migdałowy, nie utrzymuje się na włosach zbyt długo
konsystencja: jak typowa odżywka, może trochę rzadsza
wydajność: no to jest dopiero hit nad hitami :/ Żeby czuć, że pokryłam nią od ucha w dół moje włosy średniej długości muszę wylać uwaga: tyle ile da radę maksymalnie zmieścić mi się w dłoni. Można zapomnieć o standardowej ilości rozmiaru orzecha włoskiego. Bardziej pasuje tu dorodna brzoskwinia :/ Nie wiem, czy włosy tak ją piją, czy po prostu tajemniczym sposobem się rozpływa. Taka ilość to przesada.
działanie: zwyklak, tak tylko żeby użyć na odczepnego co by się włosy nie plątały. Nie przedłuża trwałości koloru, właściwie nie różni się niczym od innych odżywek tej firmy. Przynajmniej jednak, nie obciąża moich włosów pomimo wylanych na nie z przymusu hektolitrów.
Ogólnie nie ma w nim nic odżywczego. Zawiera quaterinium-87 (oblepiacz podobny do silikonu) i dimethicone (silikon łatwy do usunięcia łagodnym szamponem), czyli jedyne kiedy może się przydać to wtedy, kiedy specjalnie poszukujemy odżywki z silikonem np do okresowej ochrony włosów.
Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Quaternium-87, Dimethicone, Propylene Glycol , Isopropyl Myristate, Distearoylethyl Hydroxyethylmonium Methosulfate, Parfum, Citric Acid, Phenoxyethanol, Stearamidopropyl Dimethylamine, Sodium Methylparaben,Polyquaterinium 37, Dimethiconol, Prunus Armeniaca Kernel Oil, Niacinamide, Panthenol, Propylene GlycolDicaprylate\Dicaprate, PPG-1 Trideceth-6, Hexyl Cinnamal , Butylphenyl Methylpropional, Benzyl Salicylate, Linalool, Benzyn Alcohol, Limonene.
Cena 15-10zł / 500 ml
Niby mało jak na taką pojemność, jednak biorąc pod uwagę ile trzeba go wylać to już nie.
poniedziałek, 8 października 2012
WYNIKI konkursu :)
Bardzo dziękuję Wam wszystkim za udział i za to, że Wam się CHCIAŁO :) Strasznie się cieszę, że odpowiedzi były tak rozwinięte, naprawdę świetnie podeszłyście do tematu :)
Dokładnie przeczytałam każdą z nich i tu objawiła mi się Wielka Prawda: O wiele łatwiej jest organizować losowania, zwala się wszystko na maszynę losującą i nie trzeba później borykać się z bólem serca :( Chciałabym nagrodzić Was wszystkie, niestety finanse mi na to nie pozwalają :(
Wybrałam kilka swoich ulubionych odpowiedzi i chciałabym chociaż w ten sposób Was za nie nagrodzić: Postanowiłam je tutaj wymienić. Tzn autorki, bo ich prace zajęłyby za dużo miejsca :) Ciekawi mogą zajrzeć do posta z konkursem, widać go po prawej :) Tak więc:
byjean Bardzo poprawiłaś mi humor swoją odpowiedzią i komentarzem pod przyponieniem o konkursie :) I w pełni zgadzam się z opinią o pocałunkach ukochanej osoby :*
Kamila Ziel Utożsamianm się z Toba i łączę w bólu :> Też kiedyś na własne życzenie zrobiłam swojej skórze jesień średniowiecza, z którą walczę do dziś. No i gratuluję Ukochanego i zazdroszczę masażu :] Może uda mi się do tego namówić mojego :P
Kamila Mam nadzieję, że nie porzucisz swojego postanowienia :)
xkeylimex To co napisałaś zakrawa na poradnik, napisałaś dokładnie co i dlaczego i jako jedna z nielicznych podkreśliłaś wagę oczyszczania i odżywiania od środka. Do tego bardzo zaciekawił mnie olejek pichtowy, mam zamiar go dzięki Tobie nabyć :)
Anna Twoja odpowiedź zdecydowanie wyróżnia się na tle innych, zupełnie inaczej podeszłą do tematu i bardzo mi się to podobało :) A porównanie dbania o cerę do dbania o brykę było bezbłędne, muszę to gdzieś zapisać jeśli pozwolisz :D
Dokładnie przeczytałam każdą z nich i tu objawiła mi się Wielka Prawda: O wiele łatwiej jest organizować losowania, zwala się wszystko na maszynę losującą i nie trzeba później borykać się z bólem serca :( Chciałabym nagrodzić Was wszystkie, niestety finanse mi na to nie pozwalają :(
Wybrałam kilka swoich ulubionych odpowiedzi i chciałabym chociaż w ten sposób Was za nie nagrodzić: Postanowiłam je tutaj wymienić. Tzn autorki, bo ich prace zajęłyby za dużo miejsca :) Ciekawi mogą zajrzeć do posta z konkursem, widać go po prawej :) Tak więc:
byjean Bardzo poprawiłaś mi humor swoją odpowiedzią i komentarzem pod przyponieniem o konkursie :) I w pełni zgadzam się z opinią o pocałunkach ukochanej osoby :*
Kamila Ziel Utożsamianm się z Toba i łączę w bólu :> Też kiedyś na własne życzenie zrobiłam swojej skórze jesień średniowiecza, z którą walczę do dziś. No i gratuluję Ukochanego i zazdroszczę masażu :] Może uda mi się do tego namówić mojego :P
Kamila Mam nadzieję, że nie porzucisz swojego postanowienia :)
xkeylimex To co napisałaś zakrawa na poradnik, napisałaś dokładnie co i dlaczego i jako jedna z nielicznych podkreśliłaś wagę oczyszczania i odżywiania od środka. Do tego bardzo zaciekawił mnie olejek pichtowy, mam zamiar go dzięki Tobie nabyć :)
Anna Twoja odpowiedź zdecydowanie wyróżnia się na tle innych, zupełnie inaczej podeszłą do tematu i bardzo mi się to podobało :) A porównanie dbania o cerę do dbania o brykę było bezbłędne, muszę to gdzieś zapisać jeśli pozwolisz :D
No i na koniec zwyciężczyni:
Jeśli przeczytacie jej odpowiedź myślę, że zgodzicie się ze mną :) Zdecydowanie zasłużyła na wygraną, doceniam to ile pracy włożyłaś w napisanie tego wszystkoego. Wpis tak wyczerpujący i przemyślany, że chyba nie można nic więcej dodać :)
Gratuluję i mam nadzieję, że mój skromny zestawik dobrze się u Ciebie spisze.. A ja już wysyłam do Ciebie maila, proszę Cię o podesłanie adresu do piątku :)
piątek, 5 października 2012
Oliwkowy balsam do ust VERONA
Dzisiaj drugi produkt, który miałam okazję przetestować dzięki drogerii eKobieca.pl
Skład: Petrolatum, Ricinus Communis Seed Oil Olej Rycynowy, Cera Alba Wosk pszczeli, Lanolin, Copermicia Cerifera Wax woskownica brazylijska, Eupforbia Cerifera Wax Wosk z wilczomlecza, Parrafin, Butyrospermum Parkii Butter Masło Shea, Ozokerite, Olea Europea Oliwa z oliwek, Parfum, Tocopheryl Acetate, Phenoxyetanol, Methylparaben, Propylparaben, Ethylparaben, Butylparaben, +/- Butylphentyl Methylpropinal, Benzyl Salicylate, Linalool, Hydroxycitronelial, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexane Carboxaldehyde, Citronellol.
Skład ma bardzo fajny, potwierdza pielęgnujące działanie :) Mogę mu więc wybaczyć tandetne opakowanie, chociaż gdyby je poprawili, byłby idealny :]
Cena: 5zł / 4,5 g
I oczywiście kod rabatowy (5%): 5PROCXYZ
Nie mogę się powstrzymać żeby nie napisać, że Verona jest naszą rodzimą, polską firmą :) Może nie wszyscy zwracają uwagę na takie szczegóły, ale we mnie tkwi taki mały kosmetyczny patriotyzm i cieszę się, kiedy trafię na dobry produkt polskiego producenta. No ale ja nie o tym :)
opakowanie: tu duży minus. Opakowanie wydaje się być bardzo kruche, aż strach wrzucić je do torebki. Część ruchoma jest rozklekotana i rusza się gw górę i w dół, a powinna tylko na boki. Do tego sztyft jest zbyt płytko osadzony, musiałam go docisnąć w głąb nasadki żeby po prostu mi nie wypadł. I tak przechyla mi się czasami na boki i muszę go poprawiać paluchami, żeby nie szorował po bokach i się nie zdzierał.
konsystencja: i tu ciekawostka, naprawdę bardzo gęsta, twarda, wręcz toporna. Praktycznie nie rozpuszcza się pod wpływem ciepła skóry i żeby ją nałożyć trzeba się trochę wysilić. ALE! Równie ciężko ją zetrzeć, czy "zjeść" :) W takim wypadku, utrzymuje się na ustach bardzo długo. Nawet kiedy wycieram ją z warg np. przed jedzeniem, schodzi tłusta warstewka, ale usta nadal są pokryte gładkim filmem. Nakładam ją również na noc i spokojnie wytrzymuje do rana i to prawie nie naruszona mimo, że wycieram się twarzą o poduszkę.
zapach: roślinno-mydlany, wg mnie świeży i przyjemny, lekki, utrzymuje się średnio długo. Smakuje też trochę jak mydło :)
działanie: na 6 :) Pomadki np z Nivei mogą się przy niej schować. Mam okropnie suche usta, wystarczy dosłownie 5 min na zimniejszym powietrzu bez "ochraniacza" i skóra z warg schodzi mi wielkimi płatami :/ Przy słabej pomadce tylko pęka :) No przy tej nie mam już z tym problemów. Doskonale chroni przed pierzchnięciem i faktycznie odżywia.A używałam jej tak:
- pod pomadki: niwelowała suche skórki, więc spokojnie mogłam używać każdej pomadki, nawet tych, które je wcześniej uwydatniały. Zmniejszała jednak ich trwałość, ale nie jakoś mocno. Wiadomo, nakładając coś na tłustą warstwę, ciężko spodziewać się identycznej trwałości jak bez.
- na noc: po ok tygodniu stan skóry na ustach znacznie mi się poprawił, stała się bardziej nawilżona, suche skórki znacznie zmalały, po kolejnym tygodniu zniknęły. No extra :) Trzeba tylko pamiętać, żeby nie przerywać stosowania, kilka dni bez i wracają do poprzedniego stanu.
- w dzień: kiedy potrzebowałam nawilżenia i zmniejszenia poczucia ściągnięcia.
- wychodząc z domu: świetnie chroni, nawet po jeździe na rowere w dużym wietrze, albo przy niskich temperaturach usta pozostały nienaruszone, żadnego wysuszenia. Nie wiem jak sprawdzi się podczas morzów, ale myślę, że równie dobrze :)
Skład: Petrolatum, Ricinus Communis Seed Oil Olej Rycynowy, Cera Alba Wosk pszczeli, Lanolin, Copermicia Cerifera Wax woskownica brazylijska, Eupforbia Cerifera Wax Wosk z wilczomlecza, Parrafin, Butyrospermum Parkii Butter Masło Shea, Ozokerite, Olea Europea Oliwa z oliwek, Parfum, Tocopheryl Acetate, Phenoxyetanol, Methylparaben, Propylparaben, Ethylparaben, Butylparaben, +/- Butylphentyl Methylpropinal, Benzyl Salicylate, Linalool, Hydroxycitronelial, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexane Carboxaldehyde, Citronellol.
Skład ma bardzo fajny, potwierdza pielęgnujące działanie :) Mogę mu więc wybaczyć tandetne opakowanie, chociaż gdyby je poprawili, byłby idealny :]
Cena: 5zł / 4,5 g
I oczywiście kod rabatowy (5%): 5PROCXYZ
wtorek, 2 października 2012
Wydłużający Tusz: Lash Extension Effect MAX FACTOR
Jak wiecie ponad miesiąc temu otrzymałam do testowania kosmetyki z drogerii eKobieca.pl : tusz i pomadkę ochronną. Mogę się już w ich sprawie nieco wypowiedzieć :) Na pierwszy ogień idzie :
opakowanie: niby dośc mało ważna rzecz w tuszu, ale w tym wypadku warto zwrócić na nie uwagę. Moim zdaniem jest bardzo poręczne, nie przepadam za modnymi ostatnio pękatymi. Te jest dość wąskie, szersze u góry na zakrętce i zwężające się do dołu, pasuje do tuszu, który ma wydłużać :)
szczoteczka: różowa :D bardzo elastyczna, z mięciutkimi i krótkimi silikonowymi włoskami. Zwęża się ku dołowi, dzięki czemu nie ma problemu w dotarciu do trudno dostępnych miejsc i z wytuszowaniem rzęs na całej długości.
działanie: To pierwszy tusz, który dał u mnie tak naturalny efekt. Rzęsy wcale nie wyglądają jak pomalowane, nie są nawet sztywne. Pozostają elastyczne jak bez makijażu, co jest ciekawe. Faktycznie są mocno wydłużone i podkreślone i słowo PODKREŚLONE jest tutaj kluczowe. Do tego ładnie się wywijają i wszystko wygląda bardzo dziewczęco.
Tusz absolutnie nie zostawia żadych grudek i nawet po 3 warstwach nie skleja rzęs. Każda rzęska pozostaje osobno jak przed malowaniem, jest tylko o wiele dłuższa i ciemniejsza. Ceną za to jest absolutny brak pogrubienia. Sprawdzi się więc idealnie dla młodych dziewczyn, które dopiero zaczynają swoją przygodę z makijażem, nie ma szans zrobić sobie nim krzywdy, a także paniom preferującym lekki makijaż. Warto wiedzieć to przed zakupem, bo efekt jest tak delikatny, że nie wszystkim będzie odpowiadał. Tusz jest wydłużający i to robi doskonale, ale o pogrubieniu możemy zapomnieć. Nie warto meczyć się nakładając kolejną warstwę oczekując wyczarowania rzęsowej kurtyny. Należy po prostu wybrać inny tusz.
trwałość: tusz nie ściera się, nie kruszy ani nie odbija. Zasycha na rzęsach umiarkowanie szybko, tak żebyśmy spokojnie zdążyły nałożyć kolejną warstwę, ale i nie odkalkowały go sobie na powiece.
Jeśli więc chcemy mocnego efektu, niestety Lash Extension nie jest dla nas, jeśli jednak potrzeba nam delikatnego tuszu na dzień, który jest tak bezpieczny, że możemy pomalować się nim nawet bez lusterka, to strzał w 10 :P Albo słyszeć od innych, że mamy przepiękne, naturalne rzęsy :D Ogólnie: trzeba wiedzieć co się kupuje, żeby nie było zawodu.
Cena: 35zł na eKobieca.pl
Przypominam też o kodzie rabatowym (5%) na asortyment drogerii: 5PROCXYZ
opakowanie: niby dośc mało ważna rzecz w tuszu, ale w tym wypadku warto zwrócić na nie uwagę. Moim zdaniem jest bardzo poręczne, nie przepadam za modnymi ostatnio pękatymi. Te jest dość wąskie, szersze u góry na zakrętce i zwężające się do dołu, pasuje do tuszu, który ma wydłużać :)
szczoteczka: różowa :D bardzo elastyczna, z mięciutkimi i krótkimi silikonowymi włoskami. Zwęża się ku dołowi, dzięki czemu nie ma problemu w dotarciu do trudno dostępnych miejsc i z wytuszowaniem rzęs na całej długości.
działanie: To pierwszy tusz, który dał u mnie tak naturalny efekt. Rzęsy wcale nie wyglądają jak pomalowane, nie są nawet sztywne. Pozostają elastyczne jak bez makijażu, co jest ciekawe. Faktycznie są mocno wydłużone i podkreślone i słowo PODKREŚLONE jest tutaj kluczowe. Do tego ładnie się wywijają i wszystko wygląda bardzo dziewczęco.
Tusz absolutnie nie zostawia żadych grudek i nawet po 3 warstwach nie skleja rzęs. Każda rzęska pozostaje osobno jak przed malowaniem, jest tylko o wiele dłuższa i ciemniejsza. Ceną za to jest absolutny brak pogrubienia. Sprawdzi się więc idealnie dla młodych dziewczyn, które dopiero zaczynają swoją przygodę z makijażem, nie ma szans zrobić sobie nim krzywdy, a także paniom preferującym lekki makijaż. Warto wiedzieć to przed zakupem, bo efekt jest tak delikatny, że nie wszystkim będzie odpowiadał. Tusz jest wydłużający i to robi doskonale, ale o pogrubieniu możemy zapomnieć. Nie warto meczyć się nakładając kolejną warstwę oczekując wyczarowania rzęsowej kurtyny. Należy po prostu wybrać inny tusz.
trwałość: tusz nie ściera się, nie kruszy ani nie odbija. Zasycha na rzęsach umiarkowanie szybko, tak żebyśmy spokojnie zdążyły nałożyć kolejną warstwę, ale i nie odkalkowały go sobie na powiece.
Jeśli więc chcemy mocnego efektu, niestety Lash Extension nie jest dla nas, jeśli jednak potrzeba nam delikatnego tuszu na dzień, który jest tak bezpieczny, że możemy pomalować się nim nawet bez lusterka, to strzał w 10 :P Albo słyszeć od innych, że mamy przepiękne, naturalne rzęsy :D Ogólnie: trzeba wiedzieć co się kupuje, żeby nie było zawodu.
Cena: 35zł na eKobieca.pl
Przypominam też o kodzie rabatowym (5%) na asortyment drogerii: 5PROCXYZ
poniedziałek, 1 października 2012
Przypomnienie o Konkursie :)
Przypominam o trwającym na moim blogu konkursie :) Do końca zostały jeszcze 4 dni. Zgłosiło się mało osób, więc szanse na wygraną są dość duże. Zachęcam :)
KLIK!
KLIK!
Subskrybuj:
Posty (Atom)













