Obserwatorzy

piątek, 14 grudnia 2012

Piękno z natury: OCET JABŁKOWY na twarz i włosy

Dzisiaj piątek, czas więc na pierwszą akcyjną notkę :) Na początek wybrałam ocet jabłkowy, który jest jednym z moich największych odkryć i nie mam zamiaru rozstawać się z nim nigdy. Po jego użyciu, w moim przypadku, rzeczywiście pojawia się efekt WOW!. Polecałam go też koleżankom i one również są bardzo zadowolone, więc moc jest :)

NAJWAŻNIEJSZA ZASADA: absolutnie nie wolno zastępować octu jabłkowego zwykłym octem spirytusowym, gdyż możemy sobie zrobić nim tylko i wyłącznie krzywdę!

Wiele osób pytało mnie ze zdziwieniem: ale jak to ocet? Nie zaszkodzi ci? No właśnie nie, bo mówimy o occie jabłkowym, który z tym zwykłym nie ma prawie nic wspólnego :) 


Wiele osób używa octu jabłkowego w kuracjach wewnętrznych, gdyż sam w sobie jest bardzo zdrowy i pomaga na sporą ilość schorzeń. Nie będę tu jednak tego wymieniała, bo wystarczy wpisać hasło w google i mamy masę odpowiednich wyników do studiowania :) Nie jest on jednak do picia dla wszystkich, ze względu na swój kwasowy charakter. Ja niestety nie mogę się nim wspomagać pijąc po łyżce, ponieważ od dziecka mam kłopoty z żołądkiem i podejrzewam podatność na wrzody, a wrzody z oczywistych powodów dyskwalifikują. Nie przeszkadza mi to jednak dodawać go do sałatek w małych ilościach :)


Koniec gadania, część właściwa: :)


ocet jabłkowy jako płukanka do włosów:

Proporcje w internecie można znaleźć różne, ja używam 1 łyżki octu na 0,5l przegotowanej chłodnej wody i taka sprawdza się bardzo dobrze. Takiego roztworu używam po zmyciu odżywki, do ostatniego płukania. Nie zmywam go już.

Przy pierwszym użyciu przeraził mnie octowy zapaszek, jednak bez obaw, ulatnia się bardzo szybko i na pewno włosy po wysuszeniu nie bądą nim ani odrobinę zalatywać :)

Taka płukanka to praktycznie zerowy wysiłek, za to efekty są boskie :D Ocet jabłkowy zmywa z włosów i skóry głowy resztki szamponu, które pozostawione przyczyniają się do podrażnień, łupieżu i przesuszenia. Przywraca także prawidłowe pH, co znowu przyczynia się do zmniejszenia podrażnień i łupieżu, a co dla mnie najlepsze: fantastycznie domyka łuski włosa, dzięki czemu już po pierwszym użyciu są niesamowicie sypkie i błyszczące :)

Przerobiłam już masę płukanek, od ziołowych po kawowe i wywary z liści orzecha włoskiego. Żadna niczego specjalnego mi nie dała, więc po tej również niczego takiego się nie spodziewałam, ale całe szczęście postanowiłam ją wypróbować :)

Byłam w szoku, że moje włosy w ciągu godziny mogą tak wypięknieć, loki się podkręciły, czupryna u nasady uniosła, no kurczę :D Skóra głowy też dostawała wiele dobrego z powodu tych wszystkich witaminek zawartych w occie. Po ok miesiącu - dwóch regularnego stosowania (myję głowę co 3 dni), zaczęło mi wypadać znacznie mniej włosów. Nie jakoś spektakularnie dużo, ale zauważalnie mniej. Szkoda tylko, że nie wywołał baby hair, ale wtedy już osiągnąłby szczyt :)


i jako tonik do twarzy:

Rozcieńczam go w proporcji 1:5 również z przegotowaną wodą (1 miarka octu, 5 miarek wody) Można to robić w wodzie destylowanej i nawet lepiej, mi się po prostu nie chciało za taką biegać, a tonik i tak spisywał się bardzo dobrze. Domowe toniki przechowujemy w lodówce nie dłużej niż 14 dni, dlatego lepiej robić małe porcje.

Taki tonik niestety nie jest dla każdego z prostego powodu: no śmierdzi octem :) Jeśli jesteśmy przyzwyczajone do kwiatuszkowych drogeryjnych toników, ten tutaj może odstraszać. Jednak nie jest tak źle, zapach bije po nosie głównie w momencie aplikacji, dość szybko się ulatnia, a jeśli chcemy pozbyć się go odrazu, wystarczy nakremować buzię i po problemie :)

Taki tonik świetnie rozjaśnia przebarwienia i radzi sobie z wypryskami, rozświetla cerę ogólnie i co najważniejsze przywraca naturalne pH, może lekko zakwaszając skórę, co jest baardzo potrzebne jeśli wcześniej umyłyśmy się chamskim żelem z SLS :) Skóra przestaje być ściągnięta i lekko się nawilża. Wyczytałam też gdzieś, że wygładza zmarszczki :) Tego nie mogę potwierdzić ani zaprzeczyć, może jednak jakieś ziarno prawdy w tym jest :) 

KOLEJNA BARDZO WAŻNA SPRAWA: najlepiej żeby ocet był bio, bez żadnych siarczanów i innych niepotrzebnych śmieci. Podobno ocet z Rossmana jest dobry, jeśli nie chcecie zajmować się szukaniem. Ja używałam octu od Develey i wg mnie był w porządku.

A najlepiej jeśli zrobi się taki ocet samodzielnie :) Wtedy to już całkowite wyżyny zdrowotności ;) Ja zrobiłam i mogę spokojnie stwierdzić, że spisuje się 100 razy lepiej od sklepowego :)

Do dużego słoika, wsypałam pokrojone w cienką kostkę jabłka, umyte i ze skórką, obrane z gniazd nasiennych. Niby można wrzucać z nasionami, ale tata mi to odradził, pobono przy fermentacji z nasion wydzielają się szkodliwe związki, więc wolałam nie ryzykować. Wszystko zalałam przegotowaną, ciepłą wodą z rozpuszczonym cukrem w proporcji: 1 łyżka cukru na 1 szklankę wody. To jednak chyba było zbyt dużo i następnym razem dodam mniej cukru, bo ocet długo był słodki a nie octowy i cała procedura się przeciągała. Wieko słoika zakryłam gazą i odstawiłam w chłodne miejsce. Od czasu do czasu należy wszystko przemieszać drewnianą łychą. Uwaga też na muszki owocówki, strasznie się przy tym później kręcą :/

No i ogólnie to tyle, chciałam w skrócie a wyszedł poemat... Mam nadzieję, że jednak przydatny :)



47 komentarzy:

  1. próbowałam płukanki ale efektów brak. Włosy jakie były takie są i po płukance. Jako tonik nie słyszałam.

    Dodam, ze ocet cudownie usuwa kamień z kranów, a jak nabłyszcza! Jak nówki:) i myję nim też okna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że u Ciebie nie zadziałał :(

      Taki jabłkowy ocet przynajmniej ma znośniejszy zapach, jeśli chodzi o mycie, niż ten zwykły :]

      Usuń
  2. nigdy nie próbowałam, a wypadałoby ;) o toniku nie słyszałam a to chyba coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli na prawdę się tak sprawdza, to chętnie wypróbuję!
    Wpis bardzo przydatny, dziękuję! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuj i daj znać, oby sprawdził się tak jak u mnie :D
      Bardzo się cieszę :]

      Usuń
  4. O płukance octowej do włosów słyszałam, ale o toniku już nie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nawet całkiem niedawno o nim czytałam na wp -i zapisałam sobie, bo właśnie jako płukanka mnie zainteresował.

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię płukankę z octu jabłkowego od dawna i cieszę się, że zdobywa coraz większą popularność:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja piję na odchudzanie, ale nie działa :) Chyba trzeba byc prawdziwym grubasem. Piłam powyższy, a teraz mam wielką butle z Rossmanna - oba ohydne w smaku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to ocet :] A długo już pijesz?

      Usuń
  8. Moja mama pije ocet jabłkowy czasem :D
    Ja tez się boję, ze względu na żołądek ;/

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie ma się co bać picia octu jabłkowego - oczywiście nie pije się duszkiem - ja polecam - 1-2 łyżki octu, 1 łyżki miodu na 1 szklankę gorącej wody - poprawia metabolizm - nie bez powodu zwą go eliksirem młodości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakimś cudem nie pomyślałam, że przecież można go rozrobić, zamiast pić samego po łyżce :) Tylko będę musiała zastąpić ten miód czymś innym :)Bardzo dziękuję!

      Usuń
    2. Ja też piję tylko bez miodu i szczególnie ważne przynajmniej przez pierwsze kilka raz żeby nie pić duszkiem bo efekt zwrotu jest murowany. Pierwszy tydzień tak miałam później piłam "na raty" po trochę i daję radę. ;)

      Usuń
  10. ja stostuje od miesiąc aocet jabkłowy domowy :) efekty są super

    OdpowiedzUsuń
  11. ja też od niedawna stosuję płukankę octową na włosy, dzięki Tobie wypróbuję jako tonik do skóry;)
    a co do samego octu, to miałam najpierw ten z Rossmanna, a teraz Develey i wydaje mi się, że rossmannowy lepiej działał :/ no ale następny i tak to już będzie w ogóle domowy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki za powodzenie eksperymentu ;) Ja do tej pory używałam tylko z Develey, to nawet nie mam porównania.. Ale właśnie następny i tak będzie domowy, mam tylko nadzieję, że zrobiłam go dobrze i zadziała jak trzeba :P

      Usuń
  12. ja własnie dziś użyłam po raz pierwszy octu jabłkowego jako płukankę na włosy i tak czekam aż włosy wyschną bo jestem strasznie ciekawa efektu! :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będzie zniewalający :D

      Również pozdrawiam :*

      Usuń
    2. Faktycznie włosy są sypkie i miękkie ale to też za sprawą oleju kokosowego którego nałożyłam przed myciem. Jednak zauważyłam pozytywne efekty octu:)

      Usuń
  13. stosuje tę plukankę od tygodnia jest rewelacyjna zadna inna komercyjna mikstura nie potrafila sprostac moim oczekiwaniom.
    ocet jabłkowy stosuję również jako plukankę na ból gardła w stosunku jeden do jeden z wodą jeśli jest jeszcze w miare wczesnie to nawet zachamowuje rozwój stanu zapalnego jesli jest za późno przynosi ulgę. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciszę się, że i na Ciebie działa :D To wypróbuj jeszcze tonik, ja do niego znowu wróciłam po długim odstępie i moje suche skórki zniknęły jak ręką odjął :)

      Oo o tym nie wiedziałam, bardzo dziękuję, bo to coś w sam raz dla mnie :)

      Usuń
  14. Tonizowanie cery octem to już dla mnie zbyt wielki hardkor, włosy może jakoś bym przeżyła :) a za wytwarzanie domowego octu wielki szacun hehe, w ogóle nie przyszłoby mi do głowy, żeby samodzielnie skisić jabłka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tylko tak brzmi, ja spróbowałam i już nigdy nie przerzucę się na sklepowe toniki :) Ten przynajmniej widać, że coś robi :) Heheh, jak wino można to czemu by nie ocet :P

      Usuń
  15. a czy ten domowy jest dobry na trądzik? nie podrażnia ? a wągry znikną ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy poważnnym trądzikiem sobie poradzi, bo po prostu takiego nie mam i nie mogę sprawdzić, ale ogólnie na wypryski jest świetny :) Ocet jabłkowy ma właściwości odkażające, przy czym nie zabija tych dobrych bakterii, w przeciwieństwie do np. antybiotyków, więc odżywia i bezpiecznie oczyszcza na raz :)

      Od kiedy go używam, nie wyskoczył mi, bez przesady, ani jeden pryszcz. Wiem, że to dzięki niemu, bo wystarczy, że go odstawię na 2-3 dni i znowu gdzie niegdzie pojawiają mi się niespodzianki.

      Co do podrażnienia, to jest to tak słaby roztwór, że nie ma prawa podrażniać. Warto jednak zacząć od jak najmniejszego stężenia i sobie je później zwiększać do odpowiedniego stopnia :)

      A co do wągrów, to mi niestety w tym nie pomógł :(

      Usuń
  16. własnie na głowie mam turban z jabłkowym roztworem we włosy wnikającym,
    dzieki za Waszą aktywność
    świetny blog-forum, mądre i konkretne opinie,
    fajnie, że jesteście :)

    OdpowiedzUsuń
  17. fajna strona z której mozna się wiele ciekawego dowiedzieć o occie jabłkowym - http://ocetjablkowy.info/

    OdpowiedzUsuń
  18. Zachęciłaś mnie do wypróbowania octu do włosów!

    OdpowiedzUsuń
  19. A ile ten ocet ma sie robić? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak średnio podają, że ok miesiąc, ale ja w sumie zawsze trzymam go dłużej, bo u mnie to się jakoś cała procedura przeciąga. Ogólnie jak przestanie bąbelkować i pracować i zrobi się klarowny to znaczy, że już jest gotowy :)

      Usuń
  20. Ja tez wyprubuję ocet jabłkowy poniewaz przeczytałam ze dobrze jest opłukac włosy taka płukanką po umyciu ich mydlem aleppo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda :) Myjesz włosy mydłem Aleppo? Jak się sprawdza?

      Usuń
  21. A jeżeli chodzi o wągry to nie dawno koleżanka poleciła mi taka mieszanke 10 ml olejku pichtowego zmieszac z 40 ml nafty i przecierać twarz wacikiem nasaczonym dosłownie 2-3 kroplami początkowo może troche piec skóra można wtedy dolać wiecej nafty:) skóra staje sie gładsza i wągry znikają:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbowywałam to i u mnie nie zadziałało :(

      Usuń
  22. Szkoda ze nie zadziałał tonik :) a no myje włosy aleppo i uważam ze to dość trudna sprawa bo trudno mi jest to mydło rozprowadzić na włosach ale już doszłam do wprawy, Trzeba długo spłukiwać na skórze głowy zostaje osad ale płukanka z octem go zmywa. Przed opłukaniem włosów wodą z octem są one matowe i dosyć kleiste a po opłukaniu staja się błyszczące i gładkie :) Chętnie dowiem się więcej o myciu włosów tym mydełkiem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myję twarz i ciało Aleppo i właśnie boję się spróbować włosy, bo z tego co czytam u innych to tak jak piszesz, ciężko rozprowadzić, osad itd, no ale skoro mam swój własny ocet, to może w końcu się przełamię :)

      Usuń
  23. A no :) i dziś kupiłam jabłka na ocet :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że na 100% nie pryskane..

      Usuń
  24. U mnie rewelacyjnie działa jako płukanka do włosów. Są miękkie, lśniące, a do tego łatwiej się rozczesują (jak po zastosowaniu odżywki). Do tego jest mniej inwazyjny niż większość kosmetyków ze sklepowych półek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Nie dość, że mniej inwazyjny, to jeszcze jak odżywczy :) Taki ocet ma mnóstwo witamin, tak nimi dokarmić skórę głowy to mm.. :]

      Usuń
  25. Płukanki, maski z piwa i miodu też są świetne:)
    Dziękuję za notkę o occie, na pewno zastosuję tę kurację :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Witajcie ;)
    Używam octu około tyg na twarz jako tonik, ale niestety jest strasznie czerwona a na dodatek robi mi się szorstka. Nie wiem czy to efekt oczyszczania czy podrażnienie ? ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardziej podrażnienia.. Może spróbuj z o połowę mniejszym stężeniem?

      Usuń

Bardzo się cieszę z każego komentarza i czytam je wszystkie :)

Na pytania odpowiadam na swoim blogu pod danym pytaniem, aby również inni mogli poznać odpowiedź.

Nie musicie zapraszać mnie do siebie, zaglądam do każdego komentującego i bez tego :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...