Obserwatorzy

środa, 13 czerwca 2012

Zapraszam na rozdania :)

Tutaj:
KLIK

i tutaj:
KLIK

Odżywcza maseczka do twarzy PERFECTA DAX

Kompletny bubel :( Jako iż używam własnoręcznie robionego pilingu z miodem jak i olejku migdałowego i z obu tych rzeczy jestem bardzo zadowolona myślałam, że taka maseczka będzie wspaniałym połączeniem. Jednak sklepowe produkty najczęściej bardzo odbiegają od naturalnych, albo w ogóle nie mają z nimi nic wspólnego.

Maseczka jest dość oryginalna, bo nie wymaga spłukiwania. Po 15 min należy zetrzeć wacikiem nadmiar lub wmasować w skórę. No ok. Pierwsze co uderza po otwarciu opakowania to obrzydliwie słodki zapach. Może znajdą się jakieś jego zwolenniczki, dla mnie był jednak odpychający i zdecydowanie za bardzo intensywny. To duży minus z uwagi na to, że maseczki miałam nie zmywać. Ale trudno, jeśli działa to przecierpię. Niestety nie tyle nie działa co robi dużo szkód w postaci tony wyprysków i zaskórników :( Maseczkę nałożyłam na noc, po 15 min starłam a resztki wmasowałam. Rano obudziłam się z całą twarzą pokrytą malutkimi grudkami, co nigdy wcześniej mi się nie zdarzyło. Mam tendencję co najwyżęj do wyprysków tu i ówdzie, ale jeszcze nigdy nie miałam tak okropnie zapchanych porów. Ale fakt, te niewielkie kawałki skóry pomiędzy nimi były nawilżone :/ Z efektami "odżywczej kuracji" zmagałam się ponad tydzień.

Dałam jej jednak jeszcze jedną szansę i tym razem po 15 min, wbrew zaleceniom producenta, zmyłam z twarzy jak każdą inną maskę. Efekt ten sam, tylko ilość grudek trochę mniejsza.

Resztę maseczki zużyłam jako krem na noc do rąk, w tej roli sprawdziła się całkiem przyzwoicie.



niedziela, 10 czerwca 2012

Dezodorant z talkiem - do stóp ACERIN

Ten dezodorant to prawdziwe wybawienie dla moich stóp w takie pory jak ta, kiedy to nosze obcierające sandałki albo mało przewiewne baleriny. Chyba wszystkie wiemy, że zamiast balerin równie dobrze możemy nałożyć w upalne dni na stopy plastikowe worki, czują się wtedy podobnie. Bardzo pomoce na szczęście okazują się skarpetki stopki (zasłaniające tylko palce). Jeśli jednak akurat ich nie mamy, albo chcemy zwiększyć komfort bardzo polecam dezodorant z talkiem.

Pojemnik jest wygodny w użyciu, wystarczy spryskać nim stopy, szczególnie w spodniej okolicy palców. Trzeba tylko pilnować żeby zawsze stał w pozycji pionowej, gdyż leżąc ma tendencję do zapychania się.
Zapach ma bardzo świeży i przyjemny, jednak nie o niego tutaj chodzi. Najważniejszy jest talk, który oblepia nasze stopy, pochłania pot i zapobiega otarciom. Przy sandałach trzeba uważać, bo stopy są zabielone, ale do balerin jest to idealne rozwiązanie.

Nie wyobrażam już sobie noszenia balerin bez wcześniejszego spryskania stóp :)

 


czwartek, 7 czerwca 2012

ShinyBox wysyła pierwsze paczki :)

Jeśli jeszcze nie słyszałyście o ShinyBox, to czas to naprawić :)

"ShinyBox to pięknie zapakowane pudełko z pięcioma mini produktami kosmetycznymi, dostarczone do Twoich drzwi każdego miesiąca.

 To sposób na poznanie najnowszych trendów w kosmetyce, odkrycie luksusowych produktów oraz wypróbowanie ich przed zakupem.
"

W odróżnieniu od innych Boxów ten dostajecie ZA DARMO. Wystarczy tylko każdorazowo uzbierać 100 Shiny Stars. Starsy dostajemy dzięki linkom polecającym. Za każdą zarejestrowaną osobę dostajemy 5 punktów, ale jeśli wypełnimy krótką ankietę na temat typu naszej urody już na starcie mamy 20 pkt. Czyli wystarczy jeszcze uzbierać 16 chętnych osób i mamy swojego Boxa :) W czerwcu wysyłane będą już pierwsze paczki. Niedługo będziemy mogły zobaczyć co też się w nich kryje :)

A tymczasem zapraszam do rejestracji z mojego linku i rozpoczęcie zbierania Starsów :)

KLIK!


środa, 6 czerwca 2012

Odżywka utwardzająca do paznokci JOKO

Tyle się naczytałam na Waszych blogach o powalającej na kolana odżywce Eveline, a że męczyłam się ze swoimi paznokciami i rozdwajającą się płytką od miesięcy, to czym prędzej pognałam do drogerii coby i dla siebie jedno cudo zdobyć. Niestety chyba w moim mieście jest więcej blogowiczek, bo ani jedna Eveline nie ostała się na sklepowych półkach ;) Między smutno pozostawioną pustką zerkały na mnie nieśmiało ziognorowane JOKO. Szkoda mi ich było, siebie z resztą też, bo nie chciałam wracać z niczym, to przygarnęłam jedną.

No i bardzo dobrze, że to zrobiłam, bo okazała się cudowna :) Mam (MIAŁAM) łamiące się paznokcie i rozdwajającą się i pożółkłą od nieudanego eksperymentu płytkę. Pierwsze dwa tygodnie używałam 4 warstw odżywki. Producent nie zaleca aż tyle, ale nie chciałam na nią nakładać lakieru, a moje żółciutkie nie nadawały się w takim stanie do publicznego pokazywania. Całe szczęście odżywka jest mleczna, ale i tak dopiero czwarta warstwa dała radę zamaskować ten wstrętny kolorek.

 Fajnie się wtopiła w płytkę i zamaskowała wszystkie ubytki nadając przy tym moim paznokciom zdrowy i naturalny wygląd. Mogłabym ja tak nosić dla samego efektu, nawet gdyby nie odżywiała :) Ale odżywia! Teraz patrzę i nie wierzę. Paznokcie twarde jak nie wiem co, równiutkie i błyszczące, i nie wiem jak to możliwe, ale nieco zjaśniały :) Jestem więcej niż zadowolona. Używam jej od tamtej pory jako bazę pod lakiery. Tutaj odkryłam jej dodatkowy plus, bo o dziwo lakiery dzięki niej lepiej kryją i często wystarczy już pierwsza warstwa, co wcześniej się nie zdarzało.

Tak więc, nie tylko Eveline króluje wśród odżywek ;)


3 warstwy i początek kuracji

niedziela, 3 czerwca 2012

krem do twarzy na noc Aronia NATURALIS

"ARONIA KREM PÓŁTŁUSTY do cery przesuszonej, zmęczonej, z problemami naczynkowymi. Krem efektywnie stymuluje regenerację komórek, odżywia i chroni naskórek. Zawarte w nim aktywne składniki - antocyjany aroniowe niwelują siateczkę rozszerzonych naczynek sprawiając, że twarz odzyskuje swój młodzieńczy wygląd. Dzięki silnym właściwościom antyoksydacyjnym aronii krem poprawia mikrocyrkulację krwi likwidując także drobne zmarszczki i obrzmienia."

Krem jest całkiem fajny, ale nie jakoś specjalnie wybitny. Cudów nie robi, chociaż faktycznie moja cera jest leciutko mniej czerwona. Ładnie nawilża, ale jak w większości kremów jest to efekt doraźny i krótkotrwały tzn. nawilża tak długo dopóki się go regularnie stosuje. Zapomnijcie o jakimś super odżywieniu aronią na dłużej. Nazwa Naturalis też trochę myli, bo już na drugim miejscu wśród składników, zaraz po wodzie, jest parafina, czyli jest jej najwięcej i to ona głównie jest odpowiedzialna za nawilżenie. Dziewczyny ze skłonnością do zapychania porów muszą na nią uważać, czyli krem nie jest dla każdego. Mi akurat krzywdy nie robi i żadnych zaskórników nie zauważyłam.

Ma fajny kolorek, taki aroniowo - jogurtowy :) Producent zastrzega, że jest to naturalny efekt spowodowany zawartością antycyjanów aroniowych, czyli żadne barwniki. Zapach również ma przyjemny, na skórze pachnie jednak o wiele lepiej niż w słoiczku. Utrzymuje się dość długo. Dla tych, którym się jednak nie spodoba może to być dość uciążliwe. Konsystencja jest bardzo gęsta, ciężko się go nakłada i przez to zużywa dość sporo. Trzeba odczekać aż trochę się rozpuści pod wpływem ciepła skóry i dopiero wtedy można go dokładnie rozsmarować na twarzy. Pozostawia tłusty film, ale rano już go nie mam. Nie wiem tylko, czy jednak się wchłania po czasie czy po prostu wcieram go w poduszkę :)

Taki neutral, dla tych, którzy muszą po prostu wysmarować czymś twarz bo się napina z przesuszenia po myciu, radzę kupić coś o przyjaźniejszej konsystencji :) Dla tych, którzy oczekują super efektów też radzę kupić coś innego. Cena ok. 22 zł.







rozdanie :)

Tym razem u Pinkocholiczki  :)

Rozdanie dość nietypowe, bo wymaga inwencji twórczej ;) Bardzo ciekawy pomysł, zapraszam Was również do udziału w zabawie :*


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...